fbpx

31 Sie 2020

Jak napisać CV po angielsku? Najważniejsze zasady.

Każdy, kto kiedyś szukał pracy, był zmuszony sporządzić (w miarę) rzetelny spis swoich danych, wykształcenia, doświadczenia, umiejętności. Curriculum vitae, bo o nim dziś będziemy mówić, niejednej osobie przysparza sporo trudności w języku polskim, nie mówiąc o językach obcych. Zatem jak napisać dobre CV po angielsku?

CV po angielsku

Zaczynamy od wyrzucania

Jeśli masz już swoje CV po polsku, otwórz je i przyjrzyj mu się. Imię, nazwisko, płeć, stan cywilny, adres zamieszkania, mail, telefon, data urodzenia, ładne zdjęcie… Nagłówek polskiego CV niekiedy wyglądem zaczyna przypominać Inwokację. Uwaga, mamy na to bardzo dobrą radę – część tych informacji jest absolutnie zbędna, a niekiedy nawet szkodliwa!

Tak naprawdę pracodawca musi znać twoje imię, nazwisko i dane kontaktowe. Wszystkie pozostałe informacje otrzymają kadry, jeśli będą to dane niezbędne do podjęcia pracy. To dobra zasada zarówno w polskim CV, jak i w CV po angielsku.

A jak te dane mogą zaszkodzić? Adres jest dość oczywisty – potencjalny pracodawca to obca nam osoba, nie wiadomo, co stanie się z naszym dokumentem po tym, jak go wyślemy. Może pójść do niszczarki albo zostać usunięty z dysku, ale chyba nie chcemy, żeby nasz adres wpadł w niepowołane ręce. Ostrożności nigdy za wiele.

Data urodzenia – ją można względnie zostawić, ale nie wnosi ona nic do CV. Najważniejsze informacje w CV muszą mówić o nas jako o dobrym kandydacie na dane stanowisko. Urodziny 17 kwietnia nie mają na to wpływu, chyba że przyszły szef jest astrologiem i zatrudnia tylko Barany. (Powstrzymajcie się od tego żartu, jako i my się powstrzymaliśmy!)

Wreszcie, potencjalne czerwone kartki. Stan cywilny w CV jest może mniej drastyczny. Również nic nie wnosi, a dodatkowo może stanowić niewygodną podstawę pod posądzenie o dyskryminację. Jak? Choćby tak, że odrzucona w rekrutacji kandydatka może uznać, że stanowisko dostała panna, bo szef uznał, że ona, młoda mężatka, zaraz zajdzie w ciążę. Czy takie rzeczy się nie zdarzają w firmach? Oczywiście, że zdarzają – ale proza życia mogła być taka, że panna miała więcej doświadczenia.

No i pièce de résistance, płeć i zdjęcie. Choć w Polsce zdjęcie w CV to nic dziwnego, a płeć możemy wywnioskować z imienia w 99,99% przypadków, to w krajach anglojęzycznych jest to ogromny błąd, który może sprawić, że odpadniemy na starcie. Przyczyną jest znów potencjalne oskarżenie o dyskryminację płciową. Niektóre angielskie imiona są bowiem unisex, czyli w ogóle nie wskazują na płeć noszącego. Na przykład Jamie Foxx i Jamie Lee Curtis – gdyby nie to, że oboje znamy z filmów, nie stwierdzilibyśmy ze stuprocentową pewnością, jakiej są płci.

No, to skoro koszenie mamy z głowy, możemy iść dalej! Za chwilę CV in English nie będzie miało przed wami tajemnic.

nauka angielskiego online

Opowiedz nam o sobie

Polskie CV to właściwie po prostu długa lista szkół, stanowisk i umiejętności. Jednak dobre CV po angielsku musi zacząć się od czegoś zupełnie innego – od opisu własnego kandydata. Właściwie u nas nie do pomyślenia, za to w Wielkiej Brytanii czy USA rzecz niemalże oczywista. Jak napisać career summary, żeby przyciągnąć uwagę pracodawcy?

Pozycja z podsumowaniem kariery to kilka zdań o tym, jak dotychczas przebiegała nasza praca, jakie mamy doświadczenie. Możemy sobie rzucić jakiś drobny komplement (np. driven, passionate, czyli “zmotywowany”, “pełen pasji”), warto też podać jakieś kluczowe osiągnięcie. Jeśli jest z liczbą albo procentami – tym lepiej (np. Organised 7 editions of an international conference – Zorganizowałem 7 edycji międzynarodowej konferencji).

A co ze studentem, który szuka pierwszej pracy? Wtedy robimy z tej sekcji career objective i zamiast pisać o doświadczeniu, piszemy o tym, co chcielibyśmy osiągnąć w nowej pracy.

Trzymajmy się czterech najważniejszych pytań, na które to summary powinno odpowiadać:

  • Kim jestem? – zawodowo, nie piszmy o hobby ani zainteresowaniach
  • Co robię? – w kontekście pracy zawodowej
  • Co osiągnąłem? – czym chcę się pochwalić?
  • Dlaczego aplikuję? – pasuję na to stanowisko, ponieważ…

Dobrze napisane summary to podstawa – to pierwsze, na co spojrzy rekruter. Te kilka zdań może sprawić, że zatrzyma się nad naszym CV na dłużej!

Gdzieżeś ty bywał?

Kolejny element CV to doświadczenie zawodowe. Tym razem wskazówki będą dość ogólne – podobne zasady powinniśmy bowiem wprowadzić zarówno w CV po angielsku, jak i po polsku.

Wielu studentów dorabia podczas studiów – czy to pracą w restauracji, barze, przy roznoszeniu ulotek czy dając korepetycje, możliwości jest wiele. Ale czy zawsze jest sens, żeby wpisywać to do resume? Niekoniecznie.

Jeśli rekrutujesz się na stanowisko front-end dewelopera, pracodawcy nic nie da informacja o twojej dawnej pracy w kawiarni za czasów studenckich. W dziale work experience powinniśmy się za to skupić na tych pracach, stanowiskach, zawodach, które pasują profilem do stanowiska, na które chcemy się dostać.

W odróżnieniu od CV po polsku, w CV po angielsku powinniśmy pogrubić (bądź jakkolwiek wyróżnić) nazwę stanowiska, nie pracodawcy. Następnie zaś w trzech-czterech punktach wypisujemy najważniejsze zadania, z jakimi przyszło nam się mierzyć. Tu również ostrożnie – dobierzmy te najważniejsze, unikalne i nieoczywiste. Jeśli twoje poprzednie stanowisko to korepetytor języka niemieckiego, nie ma sensu pisanie, że zajmowałeś się uczeniem – to jest jasne. Zamiast tego lepiej wpisać “układanie planu zajęć”, “przygotowywanie uczniów do egzaminów językowych” czy “praca z uczniami o specjalnych wymaganiach”.

Tu pojawia się też jedna ważna kwestia – co zrobić z nazwą firmy, w której pracowaliśmy? Nie zawsze nazwa jest zrozumiała w każdym języku, a znane na naszym rynku firmy mogą nic nie mówić pracodawcy z Anglii, Australii czy USA. Jeśli pracowaliśmy dla polskiej firmy, mamy dwie opcje:

  • Po nazwie firmy możemy dopisać w nawiasie, czym się ona zajmuje – krótko i rzeczowo, żeby pracodawca wiedział, w jakiej branży “siedzieliśmy”
  • Możemy też zastosować tłumaczenie nazwy pracodawcy, ale tylko jeśli takowe istnieje, na przykład NBP (National Bank of Poland)

Absolutnie nie powinniśmy tu eksperymentować z własnymi tłumaczeniami nazwy! Nie wyjdzie to dobrze, a przy okazji może wywołać zamieszanie, jeśli rekruter postanowi poszukać firmy po naszym tłumaczeniu.

kurs angielskiego online

Człowiek uczy się całe życie

Kolejny punkt w CV to wykształcenie. Każdy, kto miał kiedyś w rękach CV kandydatów wie, że niektórzy z nich potrafią się cofnąć aż do podstawówki. I znowu – to za dużo informacji. Liceum jest akceptowalne, ale tylko pod warunkiem, że cieszy się w mieście pewną renomą (rekrutując się do pracy w innym mieście i tak usuwamy liceum), lub jeśli ukończyliśmy w nim wyjątkowy profil. Poza tymi dwoma wyjątkami – zacznijmy od studiów.

Podajmy nazwy uczelni, które ukończyliśmy, oraz stopnie, jakie uzyskaliśmy. Tu również warto pamiętać o podziale na nauki “humanistyczne” i “ścisłe”. Do tych drugich zaliczymy studia takie jak biologia, medycyna, informatyka, fizyka i wszystkie kierunki, które kończymy z tytułem inżyniera. Nasz stopień możemy również przełożyć na angielską nomenklaturę:

  • Licencjat nauk humanistycznych to Bachelor of Arts, w skrócie pisany jako BA albo B.A.
  • Licencjat/inżynier nauk ścisłych to Bachelor of Science, w skrócie BSc albo B.Sc.
  • Magister nauk humanistycznych to Master of Arts, w skrócie MA albo M.A.
  • Magister/magister inżynier nauk ścisłych to Master of Science, w skrócie MSc lub M.Sc.
  • Doktor to Doctor of Philosophy, w skrócie PhD lub Ph.D.

Wyjątkiem jest medycyna, w której używa się terminu Doctor of Medicine (MD, M.D.), musimy jednak pamiętać, że jest on bliższy naszemu terminowi “lekarz”. Doktor nauk medycznych to Doctor of Medical Sciences – i jest to tytuł akademicki, nie zawodowy. Przypomnijmy sobie serial “Doktor House” – w oryginale House, M.D., a co jak co, ale House doktoratu na pewno nie posiadał.

Możemy tu również zawrzeć wszelkie kursy czy szkolenia zawodowe, jeśli pasują do stanowiska, na które aplikujemy.

Jak cię piszą, tak cię widzą

Ostatnia ważna kwestia, która nie jest specjalnie popularna w Polsce, to referencje w CV. Jak załączyć referencje do CV, aby mieć pewność, że przyniosą nam korzyści? Sposobów jest kilka.

Po pierwsze, możemy na końcu CV, w dziale References, podać nazwisko, stanowisko i telefon służbowy naszego bezpośredniego przełożonego w poprzedniej firmie. To jednak dość niepewna opcja, więc nie polecamy jej – przełożonego musimy uprzedzić, że ktoś będzie się kontaktował, i, oczywiście, musimy uzyskać jego zgodę na zamieszczenie jego numeru. Jeśli pracowaliśmy z nim kilka lat temu, możliwe jest również, że nas nie pamięta, albo sam zmienił stanowisko, numer, czy nawet firmę.

Po drugie, możemy załączyć referencje na piśmie do maila rekrutacyjnego (lepiej nie “podpinać” ich pod samo CV). Jednak i ta opcja na swoje wady – niektóre większe firmy mają bardzo rygorystyczne obostrzenia w kwestii wielkości i/lub ilości załączników w otrzymywanych mailach. Zapychając naszą wiadomość garścią załączników ryzykujemy, że nasze CV w ogóle nie dotrze, za to “spali się” w firewallu firmy. Nadmiar plików może też zniechęcić rekrutera do sprawdzenia, który plik to faktycznie CV.

Wreszcie opcja najlepsza. W dziale References wystarczy bowiem zawrzeć jedną magiczną formułkę: References available upon request. W takiej sytuacji bądźmy gotowi przesłać je rekruterowi, albo miejmy wydrukowane i gotowe do okazania w przypadku zaproszenia na rozmowę kwalifikacyjną. Rzecz wiadoma – jeśli takowych referencji nie posiadamy, to zdecydowanie pomijamy ten punkt w CV!

angielski online

Na językach

Wreszcie, bardzo ważna rzecz – jak pisać o językach obcych, które znamy. Kiedy i jak powinniśmy pochwalić się językiem?

Przede wszystkim, jeśli znamy język w stopniu podstawowym – na przykład mieliśmy włoski w liceum, które skończyliśmy 10 lat temu – nie warto się nim chwalić. Znajomość zdań typu “Może pójdziemy razem do kina” albo “Gdzie jest biblioteka” nie przyda nam się w kontekście biznesowym. A jeśli pracodawca zatrudni nas ze względu na tenże język i będzie go wymagał, będzie za późno na tłumaczenia.

Problemem często jest sposób, w jaki przedstawiamy swoją znajomość języka. Można to robić opisowo, jednak “zaawansowany” czy “komunikatywny” dla każdego oznaczać będzie coś zupełnie innego. Inna sprawa, że zwykle jest to opis zrozumiały i daje pewien ogląd naszych umiejętności.

Możemy użyć systemu graficznego – pasków, kółek, gwiazdek, nawet kwiatków jeśli aplikujemy do firmy ogrodniczej, jak jednak porównać kandydata, który zna angielski na cztery gwiazdki na pięć z takim, który zna go na pięć kółek na sześć? Rzecz jasna, jeśli piszemy CV po angielsku, od razu sugerujemy pracodawcy, że nasz poziom znajomości angielskiego jest wysoki, a przynajmniej adekwatny na dane stanowisko.

Warto pochwalić się zdobytymi certyfikatami, ale powinniśmy przy nich zawrzeć rok, w którym je uzyskaliśmy, o ile było to niedawno. CAE (2004) będzie miało dużo mniejszą wagę w 2020 niż CAE (2019), więc zastanówmy się, czy na pewno warto ten pierwszy wpisywać.

Ostatecznie, możemy posłużyć się Europejskim Systemem Opisu Kształcenia Językowego, czyli kodami literowo-liczbowymi (A1, B2, C1). Więcej o tym systemie przeczytacie w naszym artykule opisującym poziomy znajomości języka angielskiego.

Najlepszym wyjściem będzie połączenie dwóch z powyższych rozwiązań – graficzne i poziom, graficzne i opisowe lub opisowe i poziom. Zdane certyfikaty to dodatek. I, co ważne – absolutnie nie warto “podciągać” sobie poziomu! Prędzej czy później w praniu wyjdzie, że podkoloryzowaliśmy sobie CV. Jeśli prędzej, czyli na rozmowie kwalifikacyjnej w języku obcym, pół biedy, wtedy “tylko” odpadniemy z rekrutacji. Ale jeśli wyjdzie po zatrudnieniu…

Dobre CV po angielsku – podsumowanie

Jak widać, polskie i angielskie CV mają trochę różnic. Nie powinniśmy więc po prostu tłumaczyć swojego polskiego CV na angielski (a na pewno nie przy użyciu translatora!), najlepiej zbudować je od podstaw i wprowadzać odpowiednie korekty w zależności od stanowiska i firmy, do której je wysyłamy – rekruter może docenić, że poświęciliśmy czas na personalizację CV, zamiast wysyłać masówkę. Jeśli macie wątpliwości, czy wasze CV po angielsku brzmi dobrze, naturalnie i jest wolne od błędów, dobrze jest też skonsultować je z lektorem języka angielskiego – najlepiej z native speakerem, który ma doświadczenie w proofreadingu lub w aplikowaniu lub przyjmowaniu kandydatów!

nauka angielskiego online

Autor: Piotr Morawiec, Marketing Manager w TalkBack